Żonaty mężczyzna to „pewniak”. Jest stabilny finansowo, dojrzały emocjonalnie i (jeśli posiada już potomstwo) sprawny seksualnie oraz płodny. Nie powinieneś się zdziwić jeśli na twojej drodze pojawi się kłusowniczka skłonna użyć wszystkich swoich atutów, żeby tylko cię zdobyć. Dwoją się i troją, nęcą seksapilem, kuszą szybkim seksem potrafią genialnie eksponować swoje walory odsłaniając przy tym wady rywalki lub zaniżając wartość ewentualnych zalet.

Niestety praktyka pokazuje, że wśród uprawiających seksualne kłusownictwo znajdują się również mężczyźni, jednak ci posiadają do tego większe społeczne przyzwolenie. Jesteśmy bardzo surowi w ocenie tego typu postaw pań, uznając je za zdecydowanie złe i niemoralne. Co ciekawe, autorkami tak surowych osądów są zazwyczaj inne kobiety, które jednocześnie przyczyniają się do upowszechnienia stereotypu, że to mężczyznom wolno więcej.

Prawda jest taka, że dojrzały do związku mężczyzna, powinien dostrzegać wszystkie zasieki i być odpornym na wszystkie seksualne pułapki kłusowniczek. Wystarczy przecież zwykłe „nie”.

Duże zainteresowanie żonatymi mężczyznami może wynikać również z doświadczeń życiowych kobiet. Często są one zawiedzione kontaktami z nieprzygotowanymi do założenia rodziny singlami. Portal wp.pl cytuje wypowiedź jednej z kłusowniczek, której się udało: „Teraz mam romans z żonatym mężczyzną. Jest ciepły, wyrozumiały, delikatny i czuły. Jestem pod jego ogromnym wrażeniem, oszalałam wręcz na jego punkcie. Nie dziwię się wcale jego żonie, że go wygrała i że nie chce się z nim rozstawać. W ogóle mam wrażenie, że ci panowie, którzy jeszcze są wolni, ci wszyscy single, dlatego są sami, bo nie nadają się do prawdziwego związku”.

Jak podaje wp.pl single przestają być obiektem zainteresowań dla wielu pań obawiających się niespodzianek. Kobiety potrzebują gwarancji udanego związku, a taką okazuje się obrączka na palcu. „Taki mężczyzna jest wart zachodu. W końcu nie ma takiego wagonika, którego nie można odczepić” – zapewniają kłusowniczki.