W dzisiejszym, zabieganym świecie co raz więcej osób, zamiast poszukiwania stałych partnerów,  decyduje się na nieskomplikowane i wirtualne relacje, tym bardziej, że wystarczy tylko jedno kliknięcie. Zdjęcia, filmy, czaty – asortyment jest szeroki. „Spotkania” ułatwiają aparaty fotograficzne, kamery wideo, czy maile. Badania wykazały, że większość respondentów poświęca na cyberseks 12 godzin tygodniowo. Według WHO, co najmniej kilka procent populacji ludzkiej jest uzależnione od seksu w sieci. Początkowo wykorzystywany jako rozrywka i antidotum na stres, z czasem prowadzi do zamknięcia się w nierealnym świecie i rozwoju lęków przed rzeczywistością.

Naukowcy stwierdzili, że spośród 1325 badanych, 27% cierpi na umiarkowanie ciężką depresję, a u 30% obserwuje się głęboki i bezpodstawny strach. 35% z nich skarży się na nasilone napięcie emocjonalne, którego intensywność rośnie, wraz z czasem spędzonym na przeglądaniu erotycznych stron internetowych.

Erotyka z internetu nie zniknie, ale na szczęście dla 80% Polaków spotkania w realnym świecie są nadal ważniejsze od wirtualnych randek.