Partia Razem napisała jednemu z internautów na Twitterze, że w programie lewicowego ugrupowania nie ma pizzy hawajskiej dla każdego (co kiedyś obiecywał Paweł Tanajno, który z kolei wziął ten postulat programowy z kreskówki "Kapitan Bomba"). "Miejsce ananasa nie jest na pizzy" dodali prowadzący konto tej partii.

Na wpis od razu zareagowało SLD. "My, stare komuchy, mawiamy: >nie obchodzi nas co kto kładzie na swoją pizzę :pizza:, o ile ma za co kupić składniki<" - skomentowało oficjalne konto partii. Pod tym wpisem od razu zaroiło się od obu stron konfliktu o pizzę z szynką i ananasem, którzy zapowiadali - w zależności od której strony barykady stoją - że już nigdy nie zagłosują na Razem czy SLD.

Wojna o hawajską to bowiem jeden z najostrzejszych żartobliwych sporów w sieci. Zwolennicy i przeciwnicy pizzy z ananasem przerzucają się złośliwymi komentarzami i memami, by udowodnić, że to oni mają rację.