Mok-bang, czyli porno dla miłośników jedzenia

Internet to bezkresne siedlisko wszelkiej maści dziwactw i absurdów. I kiedy zaczynamy wierzyć, że żadna z rodzących się tam mód, nie jest nas już w stanie zaskoczyć, pojawia się "mok-bang", czyli ekstremalna odmiana zjawiska zwanego food-porn. Jesteście zdezorientowani? My także, ale postaram się wytłumaczy, na czym polega ten nowy trend.

wróć do artykułu
  • ~alojzy
    (2014-01-20 15:26)
    ciekawe kiedy będą transmisje w streamie ze srania w kiblu, a może już są, co za czasy
  • ~Drzazga 101
    (2014-01-20 17:59)
    O Matko, czego to niektóre kretyny nie wymyślą, kuervas ! A potem - jak to mawiają Ruskie - z żyru biesidsia. Za mało jednak niektóre rodzice walą w dupę za młodu swoje bachory, oj za mało !
    Hej !-

Może zainteresować Cię też: