Na platformie tumblr. karierę robi blog "Wiersze z Google", gdzie zamieszczana jest twórczość najpopularniejszej wyszukiwarki świata. - Piszemy dadaistyczne wiersze z Googlem i problemami Polaków. Przeglądamy się w krzywym zwierciadle searchów i ciasteczek - deklarują autorzy. 

Jak to zrobić? Wystarczy wpisać w okno wyszukiwarki słowo, np. "lubię", i pozwolić Google'owi pokazać podpowiedzi. Wyszukiwarka, która na podstawie wpisywanych fraz próbuje zgadnąć, o co nam chodzi, serwuje bardzo ciekawe zestawy. Przykład poniżej:

"Wiersze z Google" działają także na Facebooku.

A Wy już pisaliście?