Niebawem na ekrany kin wejdzie film „Nine” w gwiazdorskiej obsadzie: Nicole Kidman, Sophia Loren, Judi Dench, Marion Cotillard, Kate Hudson, Fergie z Black Eyed Peas oraz zdobywczyni Oscara Penelope Cruz. Choć ta ostatnia nie gra głównej roli, prawdopodobnie zdominuje obraz. Czemu? Bo zatańczy niczym Dita von Teese.
. Fabuła musicalu będzie bazowała na słynnym, na poły autobiograficznym filmie Federica Felliniego „8 i ½”. Rola męska przypadła Danielowi Day-Lewisowi, Cruz gra jego kochankę.
Rola wymagała od gwiazdy gibkości i wprawy w tańcu. Jak Penelope radziła sobie z treningami?
Tańczyłam w ciemności z jednym tylko reflektorem wycelowanym we mnie, więc musiałam zdobyć się na skrajne skupienie. Naprawdę miałam o czym myśleć, a nie o tym, że coś boli. Przesz naprzód i nie myślisz o cierpieniu i dopiero na koniec dnia widzisz te wszystkie pęcherze i siniaki” – tłumaczy gwiazda. – „Nie mogłam przestać płakać, bo chodziłam na treningi tyle miesięcy… – zaznacza.
Więcej o filmie przeczytasz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl