Inne
Reklama

Ujrzenie Weroniki Książkiewicz w pełnej krasie było dotychczas marzeniem wielu panów. To marzenie właśnie się spełniło. Erotyczna sesja odbyła się w górach, w skansenie kolejowym niedaleko Rabki. Nad tym, by Weronika pięknie wyglądała na zdjęciach, pracowało ponad trzydzieści osób - czytamy w "Fakcie".

Mimo to, początkowo aktorka była lekko zawstydzona i skrywała ciało pod łaciatym szlafrokiem. Zdenerwowana wychodziła co chwila na papierosa i dla dodania sobie odwagi popijała szampana - relacjonuje bulwarówka. Po jakimś czasie jednak Weronika znacznie się ośmieliła i paradowała w bardzo skąpych majteczkach. Potem pozbyła się również i tego elementu garderoby, a jej jedynym ubraniem była... wielka futrzana czapa.

Na dokładniejsze przyjrzenie się wdziękom apetycznej aktorki trzeba będzie jednak dość długo poczekać. Sesja ukaże się dopiero w listopadowym wydaniu magazynu - pisze "Fakt".