Ależ to była kompromitacja. Jan Englert otrzymał wczoraj nagrodę, na której jego nazwisko zostało napisane... z błędem. A może wybitny aktor i dyrektor Teatru Narodowego odebrał nagrodę przeznaczoną dla kogoś o nazwisku "Jan Englerd"? - kpi "Fakt".
Po zauważeniu żenującego błędu na statuetce Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego organizatorzy nie kryli wielkiego zdenerwowania.
Na ich szczęście żaden "Englerd" się nie zjawił, a sam Englert to osoba o dużym poczuciu humoru - pisze "Fakt". "Teraz wiem, że nigdy nie należy popadać w samouwielbienie" - powiedział aktor.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl