Dziennik Gazeta Prawana logo

Florczyk: Jestem prawdziwą kobietą

23 lutego 2008, 01:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najsilniejsza kobieta świata lubi szpilki i letnie sukienki
Najsilniejsza kobieta świata lubi szpilki i letnie sukienki/Inne
W programie "Gwiazdy tańczą na lodzie" to panowie zazwyczaj unosili w górę panie i kręcili nimi na parkiecie. Ale w nowej edycji show będzie odwrotnie - to pani będzie unosić pana. Bo Anecie Florczyk, trzykrotnej mistrzyni świata w zawodach Strongwoman, na pewno nie sprawi to problemu - pisze "Fakt". Niemniej, jak pisze gazeta, sportsmenka nie jest żadnym babochłopem. Lubi zwiewne sukienki i buty na obcasach.

Dla Anety unieść partnera to pestka - w końcu jest w stanie podnieść za jednym razem ponad 200 kilogramów. Potrafi też skręcić patelnię, jakby była z papieru, a nie z metalu, oraz dźwignąć mały samochód. A przy tym wszystkim nie jest żadnym "babochłopem", tylko stuprocentową kobietą - pisze "Fakt".

"Ludzie myślą, że mój ulubiony strój to dres i adidasy i że tak chodzę na co dzień" - zwierza się "Faktowi" siłaczka. "A przecież to nieprawda. Kiedy tylko robi się ciepło, zakładam szpilki i letnie sukienki" - zapewnia w "Fakcie".

Aneta, jak każda kobieta, lubi dbać o siebie i swój wygląd. Nie stroni od wizyt u fryzjera i kosmetyczki. A wychodząc z domu, lubi być ładnie umalowana. "Jestem w stu procentach kobietą. To, że uprawiam taki sport, nie znaczy, że pozbywam się swojej kobiecości. Lubię ładnie wyglądać" - zarzeka się Aneta ma łamach "Faktu".

Pewnie nie bez powodu wśród sportowców postrzegana jest jako najładniejsza strongwoman. Ale Aneta to jednak niezwykła kobieta. Jako pierwsza Polka przekroczyła barierę 500 kg w trójboju siłowym (wyciskaniu na klatę, przysiadzie ze sztangą na barkach i w tzw. martwym ciągu). W pierwszych zawodach siłowych startowała, mając 16 lat. Codziennie przesiaduje w siłowni, a na zawodach zajmuje same pierwsze miejsca. Mierzy 168 cm wzrostu i waży 75 kg, z czego większość to są mięśnie.

Do tańców na lodzie Aneta podeszła bardzo poważnie. Po pierwsze, postanowiła schudnąć. I w dwa tygodnie zrzuciła 5 kg. Od kilku tygodni trenuje na tafli. Ze swoim partnerem, którym jest znany łyżwiarz Marcin Czajka, już ćwiczą podnoszenia. To znaczy Aneta podnosi Marcina. A jak to robi, zobaczymy już w marcu - pisze "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj