Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieudana randka posła Dziedziczaka

29 stycznia 2008, 02:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jan Dziedziczak, poseł PiS i były rzecznik rządu, postanowił iść do kina. Wziął kolegę i razem zaprosili dwie koleżanki. Ale zamiast bukietu róż, eksrzecznik taszczył pod pachą książkę Kazimierza Marcinkiewicza. Nic dziwnego, że wieczór raczej się nie udał i Dziedziczak sam wracał do domu - donosi "Fakt".

Zaczęło się tak pięknie. Dziewczyny, kino, długi film... Niestety, Jan Dziedziczak nawet w takich okolicznościach nie potrafi uwolnić się od polityki - uważa "Fakt". Niewiele jest kobiet, które potrafiłyby zainteresować się mężczyzną, który na randkę bierze książkę byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. A taki właśnie jest Dziedziczak - tuż po seansie urwał się do domu, by jak najszybciej zatopić się w lekturze - pisze bulwarówka.

"Byliśmy ze znajomymi na klimatycznym filmie o warszawskiej Pradze, pt. <Rezerwat>. Wspólnie zjedliśmy też obiad. Ale podkreślam, że choć wybraliśmy seans w kinie w centrum handlowym, na zakupy nie poszedłem, bo nie lubię" - mówi "Faktowi" Dziedziczak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj