Przemysław Saleta jak większość Polaków uległ małyszomanii i nie mogło go zabraknąć na Pucharze Świata w Zakopanem. Bokser na stoku paradował owinięty w szalik Cracovii. Jest kibicem tej drużyny? - zastanawia się "Fakt".
Przemek nie ma nic do Cracovii, ale to, że nosi taki szalik, to przypadek. "Dostałem go, kiedy rozdawałem autografy i witałem się z kibicami" - tłumaczy "Faktowi" bokser. "Przyjąłem go z radością, ale kibicuje naszej narodowej reprezentacji" - dodaje.
Do Zakopanego Saleta pojechał z Ewą Wiertel. Bawił się rewelacyjnie i cieszył z każdego udanego skoku Małysza - zauważył "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl