Czy ktoś jeszcze może mieć wątpliwości, że bumerang zawsze wraca do właściciela? Do muzeum w australijskim miasteczku Mount Isa egzemplarz tej tradycyjnej broni Aborygenów wrócił po... 25 latach! Bumerang odesłał skruszony złodziej.
Okazało się, że złodziejem był Amerykanin, który przed laty zwiedzał australijskie bezdroża. "Wziąłem go w 1983 roku, gdy byłem młody i głupi. To nie było w porządku. Przepraszam" - brzmiał cytowany przez miejscowego burmistrza fragment listu. Do niego był dołączony czek.
Choć muzeum, z którego skradziono bumerang już nie działa, mieszkańców miasta zwrócona zguba uradowała tak bardzo, że zorganizowali huczną imprezę. Tańcom, śpiewom i oficjalnym przemówieniom nie było końca.
Bumerang to zakrzywiony kawałek odpowiednio wyrzeźbionego drewna, od wieków używany jako broń przez australijskich Aborygenów. Dobrze rzucony, zawsze wraca w to samo miejsce. Jak widać, naprawdę zawsze!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl