Pijanego nie boli gdy się przewróci. Ale przeżyć starcie z... pociągiem? O wielkim szczęściu może mówić 20-letni Australijczyk, który zamroczony zasnął na torach. Pociąg, który nad nim przejechał, tylko nabił chłopakowi guza.
Miał pecha, że stracił przytomność akurat w tym miejscu. Ale i ogromne szczęście, bo jego bezwładne chude ciało ułożyło się dokładnie między torami. Gdyby bowiem wystawił którąś z kończyn za bardzo w bok, z pewnością by ją stracił. Maszynista, który prowadził pociąg towarowy, zobaczył co prawda ciało chłopaka, ale nie mógł już zahamować. Skład był za ciężki.
Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że chłopak przeżył a do tego nic mu się nie stało. Nie licząc guza, którego nabił sobie najwyraźniej próbując usiąść w nieodpowiednim momencie.
Dyrektor spółki kolejowej, do której należał pociąg, powiedział, opowiadając o zdarzeniu, że prześwit między jego podwoziem a torami wynosił zaledwie 30 centymetrów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane