Choć pani Joanna twierdzi, że dobre sushi w małych ilościach nikomu jeszcze nie zaszkodziło, to z pewnością nie będzie ryzykować zdrowia maluszka i pozostanie przy polskiej diecie. A to przyniesie jej, zdaniem bulwarówki, same korzyści.

Reklama

Oprócz tego, że nasze jedzenie jest zdrowsze i smaczniejsze, to trzeba za nie płacić dużo mniej niż za wyszukane japońskie jadło. Za porcję sushi w modnej warszawskiej restauracji trzeba przecież zapłacić przynajmniej 100 zł od osoby. Co prawda, pani Joanna jako gwiazda TVN na brak gotówki nie narzeka, ale oszczędności w domowym budżecie na pewno się przydadzą - pisze "Fakt".

Dla pani Joanny zdrowie jej nienarodzonego dziecka to teraz jednak najważniejsza rzecz na świecie. Z mężem starali się o ciążę bardzo długo. W związku z tym, jako dobra matka, Racewicz musiała zdobyć się na bardzo ważne dla niej wyrzeczenie - twierdzi bulwarówka.

"Czuję się świetnie, więć sushi wciąż mnie kusi..." - przyznała w rozmowie z "Faktem" pani Joanna. "Dlatego, jeśli nie wytrzymam i wybiorę się na surową rybę, to tylko do najlepszej restauracji...".

Pani Joasiu, głowa do góry! Bulwarówka ma nadzieję, że wie pani bardzo dobrze, co jest dobre dla kobiety w stanie błogosławionym i będzie pani w stanie pohamować apetyt. Na japońskie jedzenie przyjdzie jeszcze odpowiedni czas.