Dziennik Gazeta Prawana logo

Brylska: Mówią, że jestem kochanką Putina

4 stycznia 2008, 00:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Barbara Brylska, którą znamy ze wspaniałych kreacji w "Faraonie" i "Panu Wołodyjowskim", a ostatnio możemy podziwiać jej talent w serialach "Samo życie" i "Na dobre i na złe", ciągle cieszy się ogromną popularnością. Szczególnie w Rosji, gdzie widzowie wręcz ją ubóstwiają. No i oczywiście plotkują. Ostatnio o jej romansie z... Putinem - informuje "Fakt".

"Słyszałam, że mówi się o mnie: kochanka Władimira Putina. Ciekawe, co ludzie są jeszcze w stanie wymyśleć" - zastanawia się. "Swoją drogą być kochanką prezydenta to żaden wstyd" - dodaje żartobliwie w rozmowie z "Faktem".

Czy w tych plotkach jest choćby ziarnko prawdy? Ona sama twierdzi, że już skończyła przygody z mężczyznami. Dlaczego? Podobają jej się mężczyżni do czterdziestki. Ale nie łudzi się, że taki młody partner może się nią zainteresować. Z drugiej strony, choć prezydent Rosji w tamtejszych rankingach męskiej urody zdobywa pierwsze miejsce, obiektywnie rzecz biorąc daleko mu do ideału męskiej urody - czytamy w bulwarówce.

A może Brylska zachowuje dystans wobec panów, ponieważ jej małżeństwa nie przetrwały próby czasu? Nie żałuje jednak niczego, co się zdarzyło. Dużą sympatią i ciepłym uczuciem darzy swojego pierwszego męża. "To był dobry człowiek. Miał na imię Jan. Był matematykiem i fizykiem. Poznałam go, gdy miałam 17 lat" - opowiada Brylska. Pomimo wielkiej miłości związek rozpadł się z powodu... seksu. Byli dla siebie pierwszymi partnerami. "Takich błędów, jak wychodzenie za mąż za pierwszego partnera, nie należy robić" - wyznaje "Faktowi" filmowa Kama z "Faraona".

Drugie jej małżeństwo po 18 latach również przestało istnieć. Z perspektywy czasu ocenia swojego drugiego męża jako człowieka, który brał, nie dając nic w zamian. Życie nie oszczędziło jej też największej tragedii. W 1993 roku zginęła jej 20-letnia córka. Była to strata, z której Barbara Brylska do dziś nie może się otrząsnąć. Choć dawniej pracowała z pasją, teraz przyznaje, że gra, aby przeżyć. Mówi, że była już szczęśliwa. I na pewno romans z Putinem szczęścia by jej nie przyniósł - czytamy w "Fakcie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj