Telewizji tak zależy na ściągnięciu do siebie Rokity, że nawet nie narzuca mu tematyki programu. Wiadomo tylko, że miałby nazywać się "Kwadrans Rokity".

Reklama

"Mogą to być rozmowy o polityce, literaturze, muzyce. Pan poseł może u nas na wizji nawet gotować, wszystko zależy od niego" - mówi "Przekrojowi" anonimowy informator.

Według tygodnika, poseł nie podjął jeszcze decyzji, czy zdecyduje się stanąć przed kamerą, ale nie mówi też "nie".