"Było ciężko, ale udało się. Jestem z tego dumna. Nareszcie wchodzę w sukienki, w które od dawna się nie mieściłam. Aktorka nie może być gruba, ale schudłam także dla samej siebie" - mówi "Faktowi" Kurowska.

Po takiej metamorfozie trudno w tej szczupłej i powabnej kobiecie poznać dawną Joasię. "Na promocji książki Wojciecha Młynarskiego nie poznał mnie Włodzimierz Korcz, z którym znamy się od dawna. Na Gali Polsatu takich osób było więcej" - śmieje się Kurowska.