Była posłanka wcale się z tym nie kryje. Przyznaje, że regularnie odwiedza salony kosmetyczne i poprawia drobne niedociągnięcia urody, by podobać się swemu dwa razy starszemu koledze z partii.

"Fakt" podejrzał, jak wyglądała jedna z takich wizyt w salonie piękności na warszawskich Kabatach. Była posłanka w mgnieniu oka zrzuciła płaszcz i wskoczyła na łóżko, by zrelaksować się przy zabiegu oczyszczania twarzy, który funduje sobie co dwa miesiące.

"Nie ukrywam, że staram się wyglądać dobrze także dla pana Janusza, ponieważ często uważnie mi się przygląda" - wyznała.