Kilka lat temu Maciej Maleńczuk zasłynął kontrowersyjny stwierdzeniem, że Lech Kaczyński to mistrz obciachu. Dziś podtrzymuje tę opinię.

Reklama

Lech Kaczyński narobił takiego obciachu, że ten obciach ciągnie się za nim do dzisiaj. Teraz zwala się wszystko na Jarosława, bo nie pamiętamy już jaki był Lech. O zmarłych nie mówi się źle - mówi Maleńczuk w rozmowie z Onetem. I idzie w swoich sądach jeszcze dalej.

Szlag mnie mały trafił, kiedy Lecha pochowali na Wawelu - oburza się krakowski artysta. - Myślałem, że trzeba zginąć w boju, a nie w zwyczajnym wypadku, żeby sobie na taki pochówek zasłużyć. Najbardziej mnie wkurza coroczny najazd pisiorów na Wawel - dodaje.

To jednak nie koniec mocnych opinii. Maleńczuk oskarża bowiem nieżyjącego prezydenta o to, że ten często występował pod wpływem alkoholu.

Leszek był cały czas na bani - twierdzi artysta. - Ja już się na tym doskonale znam i wiem kiedy ktoś jest na bani. Widziałem po oczach, że Lech Kaczyński był podpity. Bywał wesoły, miał iskierki w oczach, uśmiech pojawiał się na jego twarzy z niewiadomego powodu - tłumaczy Maciej Maleńczuk.