Monika Brodka ujrzała strażników miejskich, zbliżających się do jej wozu. Wyskoczyła z knajpy i zaczęła z nimi negocjować.

Miała wiele szczęścia, bo skończyło się na upomnieniu. Gwiazda szybko pobiegła do bankomatu i zapłaciła za parkowanie.

Jak donosi "Fakt":

- Na szczęście dla ślicznej Moniki, tym razem trafiła na tolerancyjnych kontrolerów i nie dostała mandatu za brak biletu parkingowego. A należało się 50 zł. Na przyszłość powinna jednak pamiętać, że przepisy dotyczą każdego. Następnym razem jej urok osobisty i znana buzia mogą już nie pomóc. 

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Lena z serialu weźmie ślub na łożu śmierci"