Bobby Brown, niezbyt utalentowany raper i koneser używek jest podobno już o krok od opisania szczegółów swojego pożycia z Whitney Houston.

Jak się okazuje, może zarobić na książce miliony dolarów! Podobno już od 4 lat myśli o wydaniu swoich wspomnień, ale okazja, jaką jest śmierć Houston jest niepowtarzalna. Teraz Brown może stać się naprawdę bogaty.

Bliscy Whitney nie mają cienia wątpliwości, że chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze, a nie o uczczenie pamięci gwiazdy...

Pudelek.pl cytuje wypowiedź przyjaciela Whitney:

- Chodzi o faceta, który wyszedł z pogrzebu byłej żony, ponieważ nie podobały mu się miejsca, na których miał siedzieć! (...) Wieczorem zagrał koncert, nie dlatego, że chciałaby tego sama Whitney, ale dlatego, że dostał za to gruby czek.