Michelle Obama w ten sposób skomentowała ostatni popis wokalny męża.

Prezydent USA na wiecu wyborczym 19 stycznia w legendarnym teatrze Apollo w Nowym Jorku zaśpiewał fragment przeboju z lat 70-tych "Let's stay together" Ala Greena.

- Czy kiedykolwiek myślała pani, że mąż zostanie śpiewającą sensacją? - pytał Michelle Obamę prowadzący program Jay Leno.

- Nie. Nigdy - zapewniła. Żona prezydenta USA dodała, że wokalny popis jej męża był całkowicie spontaniczny i że dowiedziała się o nim dopiero po publikacji filmu wideo na portalu YouTube.

- Ale on ma piękny głos i często dla mnie śpiewa - stwierdziła.

Michelle Obama wyznała, że piosenka "Let's stay together" Ala Greena jest jedną z ulubionych jej męża, który często podśpiewuje sobie inne soulowe przeboje, m.in. z repertuaru Marvina Gaye'a. Także Steve Wonder należy do jego ulubionych wykonawców.

Jednocześnie dodała, że córki prezydenckiej pary, Sasha i Malia, nie przepadają za śpiewaniem taty.

W ślad za prezydentem Barackiem Obamą również faworyt w republikańskich prawyborach prezydenckich Mitt Romney, zaśpiewał na jednym z wieców patriotyczną pieśń "America the Beautiful".

- To było piękne - przyznała Michelle Obama.