Mama wmówiła jej, że jeśli złamie zakaz, zostanie wysłana do klasztoru w Szwajcarii.

Reklama

- Katie wierzyła w to przez bardzo długi czas - opowiada matka gwiazdy, Nancy.

- Była przekonana, że nie żartuję. Mówiłam jej, że jeśli kiedykolwiek wróci do domu po pierwszej rano, pojedziemy do Szwajcarii, staniemy u podnóża góry, zabierzemy jej ubrania, włożymy na nią lniany worek, a potem wsadzimy ją na osiołka, którym pojedzie na sam szczyt góry, do klasztoru. Tam nie będzie mogła z nikim regularnie rozmawiać, ale od czasu do czasu dostanie ode mnie list.

- Wyprowadziłam się z domu w wieku 22 lat, bo wiedziałam już, że moi przyjaciele nie muszą stosować się do tak surowych zasad - dodaje Heigl. - Miałam kiedyś chłopaka, nasz związek był całkiem poważny. Kiedyś siedziałam u niego w domu, ale przed pierwszą zaczęłam w panice zbierać się do wyjścia mówiąc, że muszę być w domu na czas. Spojrzał wtedy na mnie i spytał: "Co jest z tobą nie tak?".

Polscy widzowie mogli podziwiać ostatnio Katherine Heigl w komedii romantycznej "Sylwester w Nowym Jorku".

Reklama