Jak wyjawiła, w tej sytuacji całkowicie zrezygnowała z niego w trakcie tras koncertowych.

Reklama

Brytyjska wokalistka uważa, że jej głos brzmi o wiele lepiej, gdy w czasie koncertowania prowadzi spokojniejszy tryb życia i nie bierze udziału w licznych imprezach.

- Niektóre z występów były zupełnie pokręcone. W jednym z irlandzkich teatrów byłam np. w stanie przedostać się do czyjegoś boxu, wypić shota whisky i wrócić na scenę - przyznała Florence. - Teraz, gdy zrezygnowałam z alkoholu, mogę lepiej kontrolować swój głos i rzeczywiście śpiewać.

Mimo to 25-letnia wokalistka nadal lubi dobrą zabawę, gdy nie musi myśleć o kolejnych występach. - Kocham ten rodzaj euforii. Lubię tańczyć i imprezować - wyjaśniła w wywiadzie, który opublikował brytyjski "Vogue".