Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski aktor był kiedyś... wandalem. Ale to wszystko z miłości

7 listopada 2011, 07:52
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Skrzydlate świnie
Skrzydlate świnie/Media
Gdy człowiek jest młody, to z miłości robi różne dziwne rzeczy. Na przykład zabawia się w romantycznego pana Tolibowskiego z "Nocy i dni"...

Paweł Małaszyński to nie tylko aktor. To wrażliwy muzyk zespołu Cochise - czyli artysta pełną gębą. A artystom zdarzają się różne uniesienia.

Tabloid cytuje wypowiedź aktora:

- Kiedyś z moim kolegą z liceum wybraliśmy się o czwartej nad ranem do centrum miasta w Białymstoku, do parku. Przepraszam Białystok, bo Paweł Małaszyński wyciął wam kiedyś wszystkie lilie w stawie w parku. Dlaczego? Miłość...

>>> CZYTAJ TAKŻE: "On wygrał MBTM!"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj