Dziennik Gazeta Prawana logo

Co za hojność! Wielki gwiazdor zostawił w knajpie wysoki napiwek

12 października 2011, 12:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mel Gibson
Mel Gibson/AP
Hollywoodzki gwiazdor nie wydawał się nam być sympatycznym facetem - wystarczy przypomnieć sprawę z Oksaną Grigorievą czy jego antysemickie wypowiedzi. Jednak ktoś trafił na jego dobry humor. Opłacało się!

Jak donosi portal TZM.com, Mel Gibson w ostatni poniedziałek gościł w restauracji Bravo Bistro w Scottsdale (Arizona).

Wraz z właścicielem knajpy i dwoma nieznajomymi kobietami zjedli obiad - między innymi koktajl z krewetek - i spędzili około 3 godziny w lokalu.

Mel poprosił o rachunek i jak się okazało wyniósł on na 170 dolarów. Oczywiście uiścił tę kwotę, a przy okazji zostawił kelnerce 150 dolarów napiwku. To 88% procent kwoty do zapłacenia - a zwyczajowo zostawia się przecież około 10%.

Gwiazdor był zapewne zadowolony z posiłku, ale trzeba przyznać, że także dość hojny. Znane są przypadki naprawdę zamożnych sław, które potrafią wykłócać się w knajpie o parę centów - nie mówiąc już o pozostawieniu napiwku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło tmz.com
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj