Jak donosi "Fakt":

Reklama

- Przy Mateuszu nie rozmawia się o Patrycji. Nawet się o niej nie wspomina - mówi "Faktowi" przyjaciel aktora

Małżeństwo Damięckiego i Patrycji Krogulskiej zakończyło się w maju po zaledwie 8 miesiącach. Aktor nie zdradził oficjalnie, co było przyczyną tak szybkiego rozstania. I wygląda na to, że nie zamierza o tym już nigdy rozmawiać. Z nikim.

Dla niego wszystko zostało zakończone na sali rozpraw. Choć rozstali się w zgodzie, to Mateusz nie zamierza utrzymywać z Patrycją jakichkolwiek kontaktów. Tak samo z jej przyjaciółmi. Po prostu nie chce, by cokolwiek ich łączyło – zapewnia informator.

Damięcki nie zamierza rozdrapywać z wolna zabliźniających się ran. Trudno mu się dziwić. Przecież im szybciej zapomni o przeszłości, tym prędzej będzie mógł zacząć nowe życie. Ale na to trzeba będzie jednak trochę poczekać. Aktor bowiem wciąż stroni od bliższego kontaktu z kobietami. – On traktuje ten rozwód jak osobistą porażkę. Nie pogodził się z nim jeszcze.

Nie ufa kobietom, bo nie chce znowu cierpieć. Dlatego nie na razie nie zamierza się w nic angażować. Nie jest jeszcze na to gotowy – zdradza "Faktowi" znajomy aktora. Od rozwodu minęły dopiero cztery miesiące, więc nie jest to nietypowy stan.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Doda rozpaczliwie ratuje karierę"