Charlene Wittstock poślubiła księcia Alberta z Monako dwa tygodnie temu. Momentalnie została okrzyknięta najsmutniejszą panną młodą. Jak się okazuje, podróż poślubna nie poprawiła jej humoru. Nic dziwnego: mieszka 16 kilometrów od męża.
Jak donosi Pudelek.pl:
- Po ślubie para młoda udała się w podróż poślubną do Afryki. Przy okazji wzięli udział w posiedzeniu Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w Durbanie. Niestety, wiele wskazuje na to, że nie udało się załagodzić trwającego pomiędzy nimi konfliktu. Podczas swojego miesiąca miodowego... mieszkają w dwóch innych hotelach!
Charlene miała zająć ekskluzywny apartament w Oyster Box Hotel, gdzie jedna noc kosztuje 25 tysięcy dolarów. Jednak, jak potwierdziła jego rzeczniczka, ostatecznie nocowała w "zwykłym" pokoju po 600 dolarów za noc. Albert został w Hiltonie, oddalonym od Oyster Box o 16 kilometrów...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło pudelek.pl
Powiązane
Zobacz
|