Jak donosi "Fakt":

 - Pasażerowie na paryskim lotnisku byli i tak mocno zirytowani godzinnym czekaniem na spóźniony lot do Warszawy. A tu jeszcze coś takiego. Podstawiono samolot i zamiast zacząć odprawę, zamknięte przejście.

- Szybko poznaliśmy powód. Jako pierwsze zostały wpuszczone była prezydentowa i jej córka, które – jak się okazało – czekały obok w saloniku VIP. Musieliśmy czekać, aż panie usiądą na swoich miejscach. Dopiero wtedy zostaliśmy wpuszczeni na pokład - opowiada jeden z pasażerów lotu z Paryża.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Stres u Edyty Herbuś"