Jak donosi "Fakt":

Reklama


- Powrót do pracy zaraz po porodzie nie jest dla matek najłatwiejszy. Kilkumiesięczne dziecko wymaga całodobowej opieki, a jak wiadomo, nawet najlepsza niania nie jest w stanie zastąpić dziecku matki. Jak dowiedział się "Fakt", dokładnie tak samo uważa Ania Przybylska.


Aktorka już kilka tygodni temu zgodziła się zagrać jedną z głównych ról kobiecych w filmie „Sęp”. Gwiazda jednak od razu zastrzegła produkcji, że muszą spełnić kilka jej warunków. Przede wszystkim trzymiesięczny Jaś musi być blisko aktorki, gdy ta będzie odgrywała swoje sceny.

– Ania podpisała umowę tylko dlatego, że produkcja zgodziła się na to, by była na planie ze swoim niedawno narodzonym dzieckiem – mówi "Faktowi" menedżerka aktorki. – Produkcja zapraszając ją do filmu musiała mieć to na uwadze. Inaczej Ania nie podpisałaby umowy – dodaje.

Nie ma w tym nic dziwnego, Ania jest matką karmiącą, a opieka nad synkiem od kilku tygodni jest dla niej priorytetem. Aktorka będzie miała przygotowaną przez produkcję specjalną garderobę przypominająca dziecięcy pokoik, do którego Ania będzie mogła zaglądać w każdej wolnej chwili i na spokojnie nakarmić i przewinąć swoją pociechę. Ekipa zdjęciowa będzie musiała brać poprawkę na to, że Przybylskiej mogą pojawić się w trakcie zdjęć dodatkowe obowiązki przy maluchu.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Klątwa polskich pogodynek"