Nie da się ukryć, że pomagała swojemu choremu ukochanemu z całych sił. Co prawda wielu uważało to za kolejny chwyt marketingowy, ale po rozstaniu Dody i Nergala nikt chyba nie powtórzy tych spekulacji. A gwiazda jest rozgoryczona...
Jak donosi "Fakt":
- Choć Doda w pocie czoła pracuje, by przed ukazaniem się jej
nowej płyty zapiąć wszystko na ostatni guzik, to w głębi duszy wciąż
cierpi po rozstaniu z Nergalem.
– A co mi tam.... Ciężko się pozbierać, gdy po poświęceniu
przychodzi kop w d... – napisała piosenkarka na portalu internetowym.
Nic dziwnego, że tak się czuje, skoro stawała na głowie, by pomóc ukochanemu w walce z białaczką, tymczasem on po wyzdrowieniu zakończył ich związek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zobacz
|