Jak donosi bulwarówka:
- Ona zdjęła obrączkę, on też przestał ją nosić. Ona prawie nie rusza się z domu w Gdyni, on pomieszkuje w luksusowym apartamencie w Warszawie.
Związek Marty Kaczyńskiej i Marcina Dubienieckiego nie wygląda tak sielankowo, jak jeszcze pół roku temu na zdjęciach w kolorowych magazynach. Dziś córka zmarłego prezydenta nawet na sesjach zdjęciowych w drogich magazynach występuje sama. Bez męża…
Od ślubu z Dubienieckim minęły prawie cztery lata. Żadne z nich nie
nosi już obrączki, najbardziej zauważalnego dowodu miłości i małżeństwa.
Na dodatek Marta coraz częściej zostaje sama w Gdyni, a jej mąż
przebywa w Warszawie, gdzie podobno otworzy kancelarię adwokacką. I
właśnie to zaangażowanie w rozkręcanie interesu w stolicy miało sprawić,
że Marta postanowiła sama zająć się najważniejszą dla niej sprawą
katastrofy smoleńskiej, skoro jej mąż nie miał już na to czasu.
– Do tej pory moim pełnomocnikiem w tym temacie był mój mąż, ale w
tej sprawie najprawdopodobniej się rozstaniemy – zaznaczyła w „Uważam
Rze”. – Nic o tym nie wiem – komentował w Fakcie to oświadczenie sam
Dubieniecki. A później, gdy przy jego żonie pojawiło nazwisko innego
mecenasa, już w nerwach nam mówił: – A co mnie obchodzi, komu moja żona
pełnomocnictwa daje?!
– W małżeństwach różnie bywa. U nich także – powiedziała nam osoba z ich bliskiego otoczenia.
>>> CZYTAJ TAKŻE: "Cesarskie cięcie Liszowskiej"