Oto wybór "Faktu":

1. Chris Brown - grzech: pobicie dziewczyny

Niekwestionowany numer 1 na liście znanych grzeszników. W ciągu jednej nocy poprzedzającej rozdanie nagród Grammy Chris Brown stracił szansę na to, by ogłoszono go następcą króla popu Michaela Jacksona. Gdy utalentowany piosenkarz i tancerz dotkliwie pobił Rihannę, cały świat się od niego odwrócił. Reklamodawcy zerwali z nim kontrakty, stacje radiowe przestały puszczać jego piosenki, a nastolatki uznały, że słuchanie Browna to wielkie faux pas. I choć to już dwa lata, Chris nie może odbudować swojej pozycji.

2. Ilona Felicjańska –  grzech: jazda pod wpływem alkoholu

Ilona Felicjańska przez lata pracowała na to, by znaczyć coś w polskim show-biznesie. Gdy założyła fundację  Niezapominajka i cieszyła się opinią kobiety z klasą, która ma na uwadze przede wszystkim dobro innych, wypiła kilka kieliszków za dużo i wsiadła... do samochodu. Po tym incydencie, choć Ilona przepraszała i dobrowolnie zgłosiła się na odwyk, nikt już jej działalności nie traktuje poważnie.


3. John Galliano – grzech: miłość do Hitlera 

John Galliano przez 14 lat pracy dla Christiana Diora cieszył się opinią geniusza. Niestety kilka tygodni temu projektant postanowił wypowiedzieć się na temat osób, które spotkał w paryskiej kawiarni. Za stek wyzwisk o podtekście antysemickim pod ich adresem i wyznanie, że kocha Hitlera, szefowie Diora wyrzucili Johna z pracy, a fani się od niego odwrócili. Ale to nie koniec. Teraz John Galliano stanie przed sądem. Podobno nie od końca panował nad sobą, ale czy to go usprawiedliwia?


4. Justin Bieber – grzech: zmiana fryzury

Fani Justina Biebera należą do wyjątkowo wymagających. Piosenkarz, by zrazić ich do siebie, nie musiał, ani nikogo wyzywać, ani nadużywać alkoholu. Wystarczyło, że obciął swoje słynne włosy. Po zmianie fryzury Bieber stracił 80 tys. fanów na Twiterze. I nie pomogło tłumaczenie, że zrobił to, by wspomóc fundację charytatywną. Fanki bywają gorsze od inkwizycji: nigdy nie wybaczają!

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Kiedy Popielewicz wyjdzie za mąż?"