Jak czytamy w "Fakcie":

- Jan Nowicki nie zawraca sobie głowy planami zawodowymi na najbliższy rok. To nie jest dla niego najważniejsze. Aktor uważa, że w jego wieku nie powinno się snuć marzeń. – Nie mam na ten rok żadnych poważnych planów zawodowych czy prywatnych. Najwspanialsza rzecz, jaka mnie w tej chwili spotyka, to to, że rano się budzę – mówi nam aktor. Czy to oznacza, że pan Jan nie oczekuje już niczego od życia? Ależ nie! Każdy kolejny dzień to dla niego błogosławieństwo. – To jest coś cudownego i optymistycznego, bo się okazuje, że przede mną jeszcze jeden dzień – zdradza. 


To wystarczy Nowickiemu do szczęścia. – Wystarczy mi taki śnieg za oknem i słońce. A przecież gdybym marzył, że będzie słońce, a po przebudzeniu nie byłoby słońca ani śniegu, to bym się czuł fatalnie – tłumaczy na prostym przykładzie aktor. – Marzyć nie ma co. To jest piękne, ale ja już się tym nie zajmuję – podsumowuje Nowicki. 

Trochę to pesymistyczne. Dobrze, że aktor cieszy się z każdej doby, ale czy takie życie z dnia na dzień, bez celu i marzeń, to na pewno dobry pomysł? Panie Janie, głowa do góry. Przed panem jeszcze wiele pięknych przeżyć!

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Liszowska znowu się rozbierze"