Dziennik Gazeta Prawana logo

Spowiedź idola disco polo

4 listopada 2010, 09:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marcin Miller
Marcin Miller/Kapif
Marcin Miller z zespołu Boys udzielił wywiadu dziennikowi "Fakt". Najciekawszy jest fragment o żonie...

Jak radzisz sobie z fankami?

– Cały czas się zdarza, że fanki piszczą pod sceną. Nawet ostatnio słyszałem, że im jestem starszy, tym fajniejszy, bardziej męski. Jestem mężczyzną ale i człowiekiem, więc wiem kiedy się podobam, a kiedy nie. Jeżeli kobieta okazuje, że się jej podobasz to jest fajnie, ja też tak reaguję. Nie jestem obojętny na kobiece wdzięki i potrafię to docenić.

Żona nie jest zazdrosna?

– Cały czas jest zazdrosna.

Tłumaczysz jej to w jakiś sposób?

– Nie tłumaczę, bo żona nie pyta gdzie wyjeżdżam. Żona nawet nie wie gdzie ja gram. Po prostu mi ufa. Wie, że jak wyjeżdżam to dlatego że muszę wyjechać i tyle.

Zabierasz ją na koncerty?

– W ogóle. Kiedyś była ze mną na koncercie i wszyscy ją wzięli za kochankę, kierowcę, ochroniarza, tylko nie za żonę. Gdy mówiłem, że to moja żona wszyscy się śmiali i mówili – tak, tak. Tak więc żona powiedziała – Nie kochanie, ty sobie jeźdź, a jak ja mam być uważana za szmatę to lepiej nie. I ma rację.

CAŁY WYWIAD Z MARCINEM MILLEREM PRZECZYTASZ TU.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj