Jak czytamy w "Fakcie":

Reklama

– Cezary Żak i ja jesteśmy braćmi ciotecznymi. Jego mama i moja mama to są rodzone siostry – zdradził Drozda. Bracia jednak nie afiszują się ze swoim pokrewieństwem i nie występują razem. – My działamy tak naprawdę w różnych branżach. On działa w filmie, ja jako autor, animator... Raczej ja jestem z tych facetów co angażują, a on na odwrót – przyznał Tadeusz Drozda.

Ale nie zawsze tak było. Dawno temu, kiedy Cezary Żak był świeżo po szkole, popularny komik wyciągnął do niego pomocną dłoń. – Wziąłem go do swojego kabaretu, który nazywał się „Drozda Show”. Jeździliśmy po Polsce. Ja miałem swój program, a on grał u mnie samego siebie – młodego aktora, który skończył szkołę i Drozda go wciągał na scenę. To było kilka lat i mnóstwo występów. Zresztą wtedy też nigdzie nie było mówione, że my jesteśmy rodziną – wspomina Tadeusz.
Można powiedzieć, że to właśnie dzięki niemu Żak sprowadził się do stolicy. Okazało się, że był to trafny wybór, bo dziś to on jest na topie. Poza tym bliskość pomaga im w kontaktach. – Przyjaźnimy się z Czarkiem, spotykamy się często i dyskutujemy na różne tematy – oświadczył nam Drozda.

>>> ZOBACZ TAKŻE: "Krawczyk ukończył książkę"