Dziennik Gazeta Prawana logo

Paulla strzeliła focha na koncercie. Co się stało?

29 lipca 2010, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W.Schmidt/Panorama Gryficka / Fakt
W.Schmidt/Panorama Gryficka / Fakt/Inne
Zaśpiewała jedną piosenkę, przerwała koncert, zrobiła awanturę i... zgarnęła 23 tysiące złotych! O kogo chodzi? O Paullę Ignasiak. Gwiazdka miała być ozdobą festynu w Gryficach w woj. zachodniopomorskim. Skończyło się jednak na skandalu i obrażaniu organizatorów. Wokalistka twierdzi, że pokopał ją prąd z mikrofonu. Organizatorzy mają jednak inne zdanie:  "Problem w tym, że mikrofon był bezprzewodowy. Na baterię. Byłby to pierwszy przypadek na świecie, gdyby kogoś poraził" - śmieją się.

Wszystko wydarzyło się w ubiegłą sobotę. Do pałacyku w Rybokartach przyjechała ekipa Paulli. Gwiazdka miała wieczorem grać na gryfickim festynie. Od początku jednak sprawa nie wyglądała ciekawie. "Zaczęło się bardzo komicznie. Wpadła do hallu otoczona przez ochroniarzy i... zdębiała. Bo zamiast tłumu fanów, zobaczyła pustkę - mówi "Faktowi" Dorota Surma, właścicielka pałacu. "Potem pokłóciła się z zespołem o wieczorny koncert, w którym nie chciała brać udziału. Głośno krzyczała. Kiedy usłyszała od swojej ekipy, że oni nie widzą z występem żadnych problemów, powiedziała im: >>potraktujcie to jako mój kaprys<< - opowiada nam pani Dorota.

"Bardzo grymasili przed koncertem. Gdy jednak dowiedzieli się, że Wanda Kwietniewska wystąpi, weszli na scenę" - mówi Przemysław Kubalica z ratusza w Gryficach. "Paulla z miejsca poinformowała widownię, że my, czyli organizatorzy, jesteśmy kompletnie pijani i nie można się z nami dogadać. Że koncert z naszej winy będzie krótszy, zaśpiewała jedną piosenkę, a potem znowu zaczęła gadać" - dodaje Kubalica.

Na miejsce koncertu przyjechała wezwana przez gwiazdkę policja i przebadała alkomatem organizatorów. "Wszyscy byli zupełnie trzeźwi. Na tysiąc procent" - powiedział "Faktowi" dyżurny z Komendy Powiatowej w Gryficach.

Wtedy Paulla zszokowała wszystkich kolejnym oświadczeniem, że w mikrofonie jest przebicie i... kopnął ją prąd, więc przerywa koncert. "Na scenę dostała się woda i to spowodowało spięcie w mikrofonie" - mówi menedżer piosenkarki. Ostatecznie gwiazdka odjechała w siną dal z 23 tysiącami złotych honorarium, zostawiając cztery tysiące zawiedzionych widzów, którym miała zaśpiewać do pieczonej kiełbaski. "Jesteśmy zszokowani" - mówią organizatorzy i zapowiadają, że pójdą do sądu.

>>> Wiemy kim jest nowa miłość Zakościelnego. Sprawdź!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Tematy: Paulla
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj