Inne
Reklama

Fotoreporter "Faktu" spotkał ostatnio przyszłą pannę młodą, gdy szła warszawską ulicą z pokaźnych rozmiarów beżową opaską uciskową na kolanie. Choć Joanna starała się zachowywać, jakby nic się nie stało, to jednak co jakiś czas utykała na opatrzoną nogę. Wszystko wskazuje na to, że nadwyrężyła staw.

Pech chciał, że stało się to akurat teraz, tuż przed długo wyczekiwanym ślubem ze szwedzkim milionerem. A kontuzje tego typu nie leczą się szybko. Nie raz trzeba długo nosić opaski i stabilizatory, by dojść do pełni formy. Liszowska z pewnością liczy się z tym, że pod suknią ślubną zamiast pończoch będzie miała elastyczny bandaż i już myśli, jak z tego problemu wybrnąć.Mamy jednak nadzieję, że w przypadku aktorki sprawdzi się powiedzenie, że „do wesela się zagoi”. W przeciwnym razie zamiast pójść do ołtarza, będzie musiała do niego dokuśtykać. Ale nawet to nie powinno jej zepsuć tej najpiękniejszej chwili w życiu.

>>> Wiśniewski błagał żonę, żeby została