I wszystko dostała, bo producentom na jej udziale bardzo zależało. Piękna Helena nie po raz pierwszy będzie tańczyć przed milionami widzów. Wokalistka wzięła udział w słowackiej edycji tanecznego show - pisze "Fakt".
Zatańczyła wtedy z Milanem Plačko, młodym, długowłosym tancerzem, który i tym razem, w Polsce, będzie jej towarzyszył. Był to jeden z warunków Vondrackovej - inaczej nie zgodziłaby się na udział w programie.
Jak dowiedział się "Fakt", czeska piosenkarka będzie przylatywała z Pragi na każdy program, a potem, po jego zakończeniu, ma być odwożona na lotnisko, skąd samolotem wróci do Czech. I tak co tydzień. Lotnicze podróże również sfinansuje stacja.
Kiedy Vondrackova tańczyła w słowackiej edycji tanecznego show, czeskie i słowackie gazety pisały, że za udział w programie zarobiła 300 tys. koron (ok. 30 tys. zł). Piosenkarka odpadła po szóstym odcinku. Mówiła wtedy, że treningi były mordercze. "Pod koniec byłam tak zmęczona, że mówiłam: nigdy więcej..." - dodaje.
A jednak, suma, jaką ma dostać za każdy odcinek polskiej edycji - nie mniej niż 20 tys. złotych, była na tyle przekonująca, że niemłoda, ale świetnie wyglądająca i dorównująca figurą młodym tancerkom gwiazda powiedziała "tak".
"Tym bardziej że za pierwszy występ, każdy z uczestników, dostaje trzykrotną stawkę, więc w przypadku Heleny sumka osiągnie 60 tysięcy złotych" - pisze "Fakt".
Milan Plačko, 25 lat młodszy od Vondrackovej, który już drugi raz zatańczy z piękną Heleną, zapewne wpłynął na decyzję gwiazdy. Podobno Vondrackova bardzo dobrze czuje się w jego ramionach: pewnie i bez obaw uczy się nowych i trudnych figur, których tym razem nie zabraknie.
Organizatorzy "Tańca z gwiazdami" zadali bowiem uczestnikom nowe tańce: salsę, swinga i mambo - pisze "Fakt".