Dziennik Gazeta Prawana logo

Szymon Majewski żonie nie podskoczy

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przy pogodzie w kratkę nudzą się i dzieci, i dorośli. A gdy jeszcze jest się na wakacjach, rodzinna kłótnia o to, jak przetrwać kapryśna aurę, wisi na włosku. Wie o tym świetnie Szymon Majewski. Z nudów próbował posprzeczać się z żoną Magdą. Tyle że nawet potężnie rozdrażniony boi się podskoczyć małżonce.

Słońca nie ma, a ile można siedzieć na kempingu czy w smażalni na rybce. Szymon Majewski pojechał ostatnio na Hel wraz z żoną Magdą i dziećmi. I zaczęło się - pisze "Fakt".

Tego pochmurnego ranka wszystko szło nie tak. Niby przyjemnie jest zjeść z rodziną śniadanie w ogródku, ale co dalej? Ten problem boleśnie dotknął właśnie Majewskich. Do ataku ruszył rozsierdzony Szymon.

"Przyjął postawę byka, trzymając ręce w kieszeniach i nonszalancko wygłaszając pretensje" - komentuje zdjęcia dla "Faktu" Piotr Tymochowicz, specjalista od wizerunku i mowy ciała. "Możesz sobie robić, co chcesz, mówiła jego wyciągnięta ręka" - dodaje.

Ale niedługo trwał atak nadąsanego Szymona. Choć zdawał się mieć ochotę na spięcie, żonie awantury zrobić się nie odważył. "Na zdjęciu widać, że szybko stracił pewność siebie. Wyciąga rękę, robi wzruszający gest: wybacz mi" - tłumaczy "Faktowi" Tymochowicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj