Wreszcie ma dość czasu na zabawy z dziećmi, długie rozmowy z żoną, a nawet błogie leniuchowanie. Bo właśnie tak wicepremier wypoczywa w słonecznej Chorwacji.
"Od kilku dni odpoczywamy na jednej z chorwackich wysp" - zdradza "Faktowi" żona wicepremiera Barbara Giertych. "Ale nic nie zwiedzamy. Z dala tylko obserwujemy pożary, które szaleją w wielu rejonach Chorwacji".
Wicepremier jest wyraźnie odprężony - pisze "Fakt". Czyżby do niego nie docierały echa zawieruchy politycznej, która obecnie przetacza się przez Polskę? Ależ skąd. Tuż po przylocie do Chorwacji dowiedział się, że premier Jarosław Kaczyński zakazał wszystkim ministrom swojego rządu wyjazdów z Polski.
"Na ten urlop czekały przede wszystkim nasze dzieci, zwłaszcza że Romek jest często w domu tylko gościem" - dodaje żona wicepremiera. A tu, w Chorwacji, Marysia i Karolina mają tatę przez cały czas tylko dla siebie.
Z towarzystwa Romana Giertycha cieszą się nie tylko dzieci, ale też żona ministra edukacji. Robi, co może, by uszczęśliwić męża - spędza z nim każdą wolną chwilę i dogadza, karmiąc najsmaczniejszymi kąskami. Słowem - sielanka.
"Poza Polską nie poznają Romka, więc wreszcie możemy żyć jak zwykli ludzie" - mówi Barbara Giertych.
Ale błogie leniuchowanie i czułości to nie wszystko. Wieczorami, gdy dzieci pójdą już spać, Roman Giertych oddaje się pracy. Nad czym tak ślęczy po nocach? "Tego to nawet ja nie wiem" - dodaje tajemniczo pani Giertych.