"Gdy człowiek wcześniej ma bogate życie erotyczne, to może poźniej nie mieć go wcale?"- wyznaje szczerze i żartobliwe w rozmowie z "Faktem". "Miałam trzech mężów, a do tego kilka innych poważnych związków. Jakiś czas temu przeżywałam tak bardzo intensywny związek, że mógł on skończyć się ślubem. Ale tak się nie stało, i nie żałuję" - wyznaje "Faktowi" Ilona Łepkowska.
Jeśli ktoś ma za sobą tak barwny kawał życia, nie dziwi łatwość, z jaką scenarzystka powołuje do życia i obdarza niezliczonymi perypetiami swoich serialowych i filmowych bohaterów. Ale ceną sukcesu, którą zapłaciła, jest, jak sama przyznaje, brak bliskiej osoby u boku.
"Seks? Jest podobno coś takiego. Pamiętam z zamierzchłej przeszłości. (...) Kiedyś, owszem, lubiłam"- wypaliła twórczyni serialowych hitów w jednym z najnowszych wywiadów. "Tak sobie żartuję..." - potwierdza "Faktowi" roześmiana Łepkowska.
"Nie będę kreować się na osobę, która ma nie wiem jak bogate życie osobiste. Wszyscy wiedzą, że tak nie jest. Nie mam zamiaru wymyślać sobie wirtualnego narzeczonego. W życiu przeżyłam tyle związków, porywów namiętności, że już mogę sobie żartować, że seks znam z przeszłości. Poza tym, gdy tak dużo się pracuje, to chyba lepiej się wyspać. Jestem szczera!" - zapewnia.
Jakaż odmiana w stosunku do tego, co prezentują w lukrowanych wywiadach przeczulone na temat życia prywatnego rodzime gwiazdki ekranu i estrady! W tym zakłamanym światku przyjęło się, że największą porażką jest przyznać się tego, że akurat się z nikim nie dzieli życia. Łepkowska rozbija te stereotypy w drobny mak. Nie tylko otwarcie przyznaje sie do braku stałego partnera, ale potrafi sobie również z tego żartować. Wiedzie spokojne i poukładane życie.
"Mam już 53 lata, w zeszłym stuleciu kobiety w tym wieku umierały" - dowcipkuje scenarzystka. "Nie będę więc opowiadać, że seks w życiu jest najważniejszy i robić z siebie frustratki. Ja żałuję tylko jednego - że nie spotkałam takiego meżczyzny, albo też sama popełniałam błędy, i nie dane mi było przeżyć z kimś całe życie. Mam przykłady takich małżeństw wśród przyjaciół i aż przyjemnie na nich popatrzeć" - podsumowuje w "Fakcie".