Prezydentowi USA dawno nie było tak głupio. 13-latka zapytała George'a W. Busha, jak chce rozwiązać problem nielegalnych imigrantów. Ten niemile jej odburknął, sala wybuchnęła śmiechem, a dziewczynka utonęła we łzach.
13-letnia blondynka na spotkaniu biznesmenów z prezydentem w Ohio przepchnęła się do mikrofonu.
"Panie prezydencie, wiem, że imigracja to dla Stanów Zjednoczonych duży problem. Jakie wobec tego kroki zamierza pan teraz podjąć w sprawie ustawy regulującej tę kwestię?" - zapytała 13-letnia Jessica, z trudem opanowując stres.
"Taa, dzięki" - bąknął lekceważąco Bush. 400 obecnych na sali biznesmenów huknęło gromkim śmiechem.
Jessica zrobiła się czerwona jak burak i wybuchnęła płaczem. Zmieszany Bush zaczął przepraszać ją, mówiąc, że "to bardzo dobre pytanie i dziękuje za nie". Specom od wizerunku prezydenta przybyło kolejne zmartwienie. Nie dość, że chce być postrachem terrorystów, to jeszcze doprowadza do płaczu małe dziewczynki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl