Mimo że lider zespołu zachowywał się co najmniej swobodnie, do żadnych gorszących ekscesów na szczęście nie doszło.
Choć muzycy żartowali wcześniej, że rozniosą Kętrzyn, organizatorzy zaryzykowali i wpuścili Kult na scenę. Koncert się udał, ale Kazik widocznie uznał, że jak na porządny rockandrollowy zespół jest jednak trochę za grzecznie. Na początek więc zaserwował sobie kilka dużych piw. To znacznie poprawiło mu humor, zwłaszcza że nikt nie zabraniał mu palić przy tym papierosów.
Z butelką w ręce i z papierosem między zębami zadowolony Kazik udał się do burmistrza Kętrzyna Krzysztofa Hećmana, aby z okazji świetnej imprezy uścisnąć mu dłoń. Lekko przerażony burmistrz pospiesznie uścisnął rękę legendy polskiego rocka, pogratulował i umknął, gdy tymczasem ręka legendy zaczęła samotne poszukiwania innego ciekawego miejsca.
I znalazła. Był to sam... gwiazdorski nos. Na zakończenie imprezy Kazik zapozował radośnie fotoreporterom z ręką wetkniętą do nosa prawie do łokcia.
Czego tam szukał? Nie wiadomo. Mamy jednak nadzieję, że znalazł i poszukiwania zostały zakończone.