Choć dziś o Dodzie, jej walorach cielesnych i mało cenzuralnych odzywkach dyskutuje cała Polska, prawdziwe tuzy polskiej muzyki wiedzą, że tak wypracowana sława nie potrwa długo. Bo nie ma silnych podstaw w talencie i doskonałym warsztacie muzycznym - pisze "Fakt".
"Ze śpiewaniem jest cienko...! Doda to kawał obrazoburczej i mało eleganckiej oraz mało utalentowanej dziewczynki" - mówi "Faktowi" Markowski. I dodaje, że wśród krajowych wokalistek nie brakuje prawdziwych talentów, które lada dzień zmiotą silikonową lalę z polskich scen. I to nie wulgarnością, ale właśnie talentem i zamiłowaniem do pracy.
"Markowski wie, co mówi, bo oprócz tego, że na polskim rynku muzycznym święci triumfy nieprzerwanie niemal od trzydziestu lat, sam w swoim w domu wychował prawdziwą perłę" - pisze "Fakt". Patrycja Markowska to dziewczyna, której na scenie nie brakuje drapieżności. Chociaż nie stroni od odkrywających ciało seksownych strojów, to nigdy nie prezentuje majtek i nie wypycha w przód biustu jak Doda. Nie zdarzyło jej się również rozmienić na drobne, jak Rabczewska.
Doda bowiem zamiast zająć się muzyką, co i rusz łapie się za reklamy - a to rajstop, które okazały się niewypałem, a to prezerwatyw czy świecidełek. A tymczasem przydałoby się popracować nad głosem. "Ona w życiu nie zaśpiewa takiego dźwięku jak moja córka. Mówię to jako muzyk, nie jako ojciec" - kwituje Markowski. I choć wie, jak ciężko Patrycja pracuje, by nie odcinać kuponów od sławy ojca, ta opinia słusznie jej się należy.