Poród syna Kraśki odbył się wcześniej, niż zaplanowali lekarze i przyszli rodzice. Piotr, gdy tylko się dowiedział, że został ojcem, jak najszybciej przyleciał do Polski ze Stanów Zjednoczonych. To był nieplanowany przyjazd, ale z pewnością najważniejszy w życiu dziennikarza. Wszak ojcem nie zostaje się codziennie, a Konstanty to pierworodny syn Kraśki i Karoliny Ferenstein - pisze "Fakt".
Tuż po przylocie świeżo upieczony tata odebrał z jednej z warszawskich klinik synka i Karolinę. Szczęśliwi rodzice wyjechali ze stolicy i zaszyli się w Gałkowie. Tam Karolina wspólnie z rodzicami prowadzi stadninę koni. Kiedy kilka dni po urodzeniu rozmawialiśmy z prezenterem o synku i ojcostwie, mówił o wielkim szczęściu.
Zdradził "Faktowi" wtedy, że Konstanty jest niemal idealnym dzieckiem. "Nie zamęcza nas płaczem, co zdarza się u innych dzieci. Jest cudowny" - chwalił się dumny tata. Zatopione w mazurskiej przyrodzie Gałkowo to idealne miejsce dla małego dziecka. Czyste powietrze, cisza, obecność rodziców i dziadków to wymarzona atmosfera dla bobaska. Tym bardziej bolesne było rozstanie z synkiem i Karoliną. Przed wyjazdem dziennikarz starał się spędzić jak najwięcej czasu z rodziną. Piotr Kraśko powrócił już do USA, gdzie jako jedyny korespondent TVP ma nawał obowiązków. Choć Piotr Kraśko może być spokojny, że zostawił syna pod dobrą opieką, to z pewnością w Waszyngtonie tęskni za Konstantym i żoną.