zobacz pierwszy fragment wywiadu >>>
To było traumatyczne...
Larry King (CNN): Celem więzienia jest dać lekcję. Czy w twoim przypadku też tak było?
Paris Hilton: Tak. To było traumatyczne przeżycie. Ale dało mi to odczuć, że Bóg nie robi niczego bez powodu. Dał mi czas, żebym wreszcie zrozumiała, co jest ważne, i co
tak naprawdę chcę robić. Żeby uświadomić sobie, kim jestem. Choć było to naprawdę trudne, wykorzystałam ten czas, by poznać samą siebie.
Myślisz, że to cię zmieniło?
Tak, zdecydowanie. Nawet nie wiedziałam, że byłam tak naiwna.
To się stało już po kilku dniach czy dopiero po jakimś czasie?
Na początku było naprawdę ciężko. To było dla mnie naprawdę traumatyczne. Ale kiedy byłam tam już jakiś czas, zrozumiałam, że mogę albo na tym bardzo skorzystać, albo bardzo stracić.
"Nie odsiaduj kary. Niech ta kara się tobie przysłuży". I tak się stało.
zobacz drugi fragment wywiadu >>>
Ludzie opowiadają o mnie nieprawdę
A te wszystkie historie, które o tobie opowiadają. Uzależnienie od silnych leków. Sięganie po narkotyki, imprezy.
Ludzie wymyślają tyle szalonych historii. To, co czasem czytam, to, co widzę, nie przedstawia osoby, którą jestem. Czytam o miejscach, w których nie byłam, o ludziach, których nigdy nie
spotkałam. To dla mnie szokujące.
Ale czy zadawałaś się z osobami, które robią takie rzeczy?
Tak. Znam takich ludzi.
Może jesteś po prostu fotografowana z tymi osobami?
Nie jestem tego taka pewna. Myślę, że to inni mają problem.
Dlaczego nie skończyłaś z tym wcześniej? Dlaczego wcześniej nie powiedziałaś: nigdy nie brałam narkotyków, nie piję.
Kiedy się robi coś takiego, zwraca się uwagę na coś innego. Jeżeli to się okazuje nieprawdziwe, to odpuszczam to. Bo wiem, że moja rodzina i przyjaciele znają prawdziwą mnie. I to jest dla
mnie ważne.