Dziennik Gazeta Prawana logo

Timberlake sprowadza z USA tabletki na gazy

13 października 2007, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zazwyczaj żądają, by w ich garderobach były świeże kwiaty, najlepsze alkohole i wykwintne potrawy. Niektóre gwiazdy proszą też o zapachowe świece, wodę mineralną z Fidżi i miękkie ręczniki w wybranym kolorze. Ale nie Justin Timberlake. On domaga się... tabletek na wzdęcia.

Organizatorzy trasy koncertowej piosenkarza przecierali oczy ze zdumienia, gdy na liście żądań znaleźli nazwę preparatu na niestrawność, sprzedawanego tylko w USA. Ale tego właśnie żądał piosenkarz - sprowadzenia tabletek ze Stanów Zjednoczonych, by miał je na wyciągnięcie ręki przed każdym koncertem w Europie. Prosił również o amerykańską czekoladę i stałą temperaturę w garderobach - równiutko 22 stopnie Celsjusza.

Justin gra właśnie serię koncertów na Starym Kontynencie. I wygląda na to, że wzdęcia to niejedyny jego problem. Młodzi Szwedzi oskarżyli gwiazdę o... oplucie. Timberlake wyszedł podobno na hotelowy balkon, po czym zaczął rzucać w grupę ludzi piłeczkami do pingponga, plastikowymi butelkami i owocami. Na koniec zaczął pluć - twierdzą Szwedzi.

Ale przyznają też, że nie byli bez winy - szli za piosenkarzem do samego hotelu, po drodze wyzywając go od najgorszych. Atak z balkonu nadszedł, gdy stali na dole i krzyczeli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj