Organizatorzy trasy koncertowej piosenkarza przecierali oczy ze zdumienia, gdy na liście żądań znaleźli nazwę preparatu na niestrawność, sprzedawanego tylko w USA. Ale tego właśnie żądał piosenkarz - sprowadzenia tabletek ze Stanów Zjednoczonych, by miał je na wyciągnięcie ręki przed każdym koncertem w Europie. Prosił również o amerykańską czekoladę i stałą temperaturę w garderobach - równiutko 22 stopnie Celsjusza.
Justin gra właśnie serię koncertów na Starym Kontynencie. I wygląda na to, że wzdęcia to niejedyny jego problem. Młodzi Szwedzi oskarżyli gwiazdę o... oplucie. Timberlake wyszedł podobno na hotelowy balkon, po czym zaczął rzucać w grupę ludzi piłeczkami do pingponga, plastikowymi butelkami i owocami. Na koniec zaczął pluć - twierdzą Szwedzi.
Ale przyznają też, że nie byli bez winy - szli za piosenkarzem do samego hotelu, po drodze wyzywając go od najgorszych. Atak z balkonu nadszedł, gdy stali na dole i krzyczeli.