Dziennik Gazeta Prawana logo

Agnieszka Krukówna idzie na dno

13 października 2007, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pogłoski o tym, że u Agnieszki Krukówny źle się dzieje, krążą w aktorskim środowisku od miesięcy. Niestety - wszystko na to wskazuje, że są prawdziwe - pisze "Fakt".

Dziesiątki młodych aktorek oddałoby wszystko, by mieć taką szansę jak ona. Od losu dostała talent i urodę, a sama Krystyna Janda czuwała nad jej karierą. Tymczasem Krukówna zachowuje się tak, jakby chciała zniszczyć to wszystko - uważa "Fakt".

Ludzie, którzy znają aktorkę, mówią, że po prostu zaszyła się w swoim mieszkaniu na warszawskim Bemowie. Rzadko wychodzi z domu, a w jej pokojach całymi dniami story są szczelnie zaciągnięte. Jeśli już zdecyduje się opuścić swoje schronienie, robi zakupy na pobliskiej stacji benzynowej albo snuje się po centrum handlowym - pisze "Fakt".

Grono bliskich jej ludzi bardzo się uszczupliło, tylko matka często ostatnio u niej bywa. Mężczyzny u jej boku jak nie było, tak nie ma. Jej małżeństwo z optykiem Radosławem Fleischermustalem rozpadło się. Ślub brali w sylwestra 2003 roku, w grudniu roku 2004 byli już w separacji. Podobno po ślubie okazało się, że jest kapryśna i despotyczna, wprost nie do wytrzymania. Nie przetrwał też jej drugi związek z Jackiem, biznesmenem z Wiednia.

Nie jest tajemnicą, że w przeszłości aktorka miała problemy z używkami, leczyła się z uzależnienia. Jej znajomi martwią się, że Agnieszka znów niszczy samą siebie. Proszące o zachowanie anonimowości osoby twierdzą, że aktorka, spragniona towarzystwa, zaprasza do swojego mieszkania na Bemowie nawet mężczyzn sprzątających klatki schodowe - ujawnia "Fakt".

O tym, że z Krukówną dzieje się coś złego, przekonała się ostatnio Janda. Dała jej rolę w spektaklu "Lament na pl. Konstytucji". Pokazywane na ulicy przedstawienie miało dowieść talentu Agnieszki. Nieobsadzana w filmie i tylko sporadycznie w teatrze aktorka dostała możliwość pokazania, że potrafi grać i porwać publiczność. Dwa dni przed premierą Krukówna telefonicznie poinformowała dyrektora, że w "Lamencie..." nie zagra. Tak nie postępuje profesjonalny aktor - uważa "Fakt".

A to nie był pierwszy raz, kiedy Krukówna przysporzyła kolegom kłopotów. W środowisku aktorskim mówi się, że w Teatrze Powszechnym, gdzie grywa, często zawala próby, przychodzi spóźniona albo nie przychodzi wcale. A przed spektaklem koledzy drżą z obawy, czy się pojawi. Reżyserom i aktorom coraz trudniej porozumieć się z aktorką, która zachowuje się, jakby kompletnie straciła już kontakt z rzeczywistością.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj