Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Rozmus nareszcie się ożenił

13 października 2007, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nareszcie! Po latach narzeczeństwa, po rozstaniach i powrotach znany aktor Robert Rozmus i jego narzeczona Ewa Kwiatkowska dobili do małżeńskiego portu. Wczoraj w kościele św. Aleksandra na warszawskim placu Trzech Krzyży powiedzieli sobie: "I nie opuszczę cię aż do śmierci" - informuje "Fakt".

Młodzi zajechali pod świątynię pięknym bmw x5. Kiedy wysiedli, już na nich czekał tłum gości. Kogo tam nie było! Zjawił się Michał Milowicz z piękną blondynką u boku, Hanna Śleszyńska z ciągle zakochanym w niej Jackiem Brzosko. Do młodych uśmiechały się radośnie też inne gwiazdy: Elżbieta Zającówna, Anna Korcz, Joanna Kurowska, Stefan Friedman. Była też Agata Młynarska. Nie sposób wymienić wszystkich sław, które w upalne popołudnie przybyły na plac Trzech Krzyży, by dzielić z Rozmusem jego radość - ujawnia "Fakt".

Pan młody osobiście poprowadził oblubienicę do ołtarza, a fragmenty Pisma Świętego czytał Michał Milowicz. Po ceremonii zaślubin nowożeńcy przystąpili do komunii świętej, a kiedy wyszli z kościoła i zostali obsypani ryżem, a potem przyjmowali gratulacje, wielu gości miało problem, by się do nich docisnąć z życzeniami.
To było naprawdę piękne zwieńczenie ich długiego, choć niepozbawionego dramatycznych zakrętów narzeczeństwa. Ewa i Robert poznali się w 2000 roku w Szczecinie.

Rozmus śpiewał na imprezie zorganizowanej przez agencję marketingową, którą prowadziła wówczas Ewa. Zaiskrzyło między nimi niemal natychmiast. Byli parą, planowali wspólną przyszłość… I wtedy Robert poznał inną kobietę. Tak podziałał na niego urok intrygującej Joanny Liszowskiej, że zostawił Ewę. Z Liszowską nawet planowali ślub, ale w połowie 2004 roku rozstali się z hukiem - pisze "Fakt".

Podobno Rozmus nie dochował wierności, a Liszowska nie umiała wybaczyć. I wtedy on się przekonał, że stara miłość nie rdzewieje. Wystarczyło kilka miesięcy, by wrócił do swej dawnej sympatii - Ewy Kwiatkowskiej. Zakochał się ponownie po uszy. Ewa wykazała się dojrzałością i wyrozumiałością. Czuli, że odnaleźli się na nowo.

Znów wspólnie zamieszkali, a Ewa, której nadzwyczajnie się wiedzie w interesach (jest bizneswoman) z radością obdarzała swego ukochanego upominkami. W kwietniu 2006 roku w prezencie urodzinowym podarowała mu ekskluzywne audi Q7 za ok. 250 tysięcy zł. Rozmus nie pozostawał dłużny. Znając największe marzenie swojej wybranki, pomógł jej otworzyć ekskluzywny gabinet SPA w centrum Warszawy. W ten sposób oboje udowodnili, że ich miłość to nie chwilowe zauroczenie, ale trwały związek, oparty na mocnych podstawach.

Z perspektywy czasu widać, że drugą połówką dla Rozmusa była nie Joanna Liszowska, ale właśnie Ewa. A tak mało brakowało, by się nigdy nie spotkali albo rozstali na zawsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj